Drogie górskie Mirki i…

Drogie górskie Mirki i Mirabelki – wszystkiego dobrego w 2020 roku! Ostatnie 12 miesięcy było dla mnie naprawdę ciekawe, bo udało mi się zobaczyć kilka wyjątkowych miejsc i przeżyć nowe przygody. Chyba o to chodzi, żeby mieć co wspominać, niezależnie od tego, gdzie wędrujemy. W tym roku udało mi się zawitać na Kaukaz, co jeszcze jakiś czas temu wydawało mi się abstrakcją, ale nie zabrakło też naszym rodzimych pasm górskich, w tym krótkich spacerów po Bieszczadach czy Beskidzie Niskim. Zostawiam kilka moich ulubionych kadrów i życzę Wam wszystkiego górskiego w 2020 roku! (。◕‿‿◕。) #gory #fotografia #tworczoscwlasna #podroze #gorydlazielonek #mojezdjecie Czytaj dalej...

Jak co roku #instagram…

Jak co roku #instagram umożliwia nam zrobienie kolazu z #2019bestnine tak oto przedstawia sie on dlan mojego tagu #nexpofocia Mam nadzieje, ze nadchodzacy rok będzie obfitował w wiecej dobrych kadrow( ͡° ͜ʖ ͡°) #fotografia #mojezdjecie #korsyka #podroze #emigracja #tworczoscwlasna Czytaj dalej...

Otwieram tag #chinskieakcje…

Otwieram tag #chinskieakcje tag dedykowany dziwactwom i ciekawostkami jakie napotkałem w codziennym życiu w chinach. Pierwsza historia plus powiedzcie co chcielibyście wiedzieć to w przyszłości napisze o tym. Rozpocznijmy tag od porozmawianiu o pracy. W Chinach praca i pracownicy są bardzo słabo kontrolowani. Oczywiście są oficjalne zasady państwowe, ale z powodu tak dużej ilości ludzi (w moim mieście ok 12 milionów) , nie możliwe jest wytworzenie biurokracji wystarczająco dużej aby mogła poprawnie to śledzić. Takie rzeczy jak ubezpieczenie dla pracowników jak i praca minimalna są zupełnie niekontrolowane. Sklepy i małe firmy nie muszą podpisywać z tobą żadnego kontraktu, ponieważ po prostu nikt tego nie sprawdza. Dla przykładu moja dziewczyna (Chinka) znalazła prace w swoim wyksztalceniu (business międzynarodowy) i pracowała dla firmy, która handluje zasobami naturalnymi z Europą. Wiec nie mówimy tu o paróweczkach Korwina, a mimo to cała praca opierała się na niezarejestrowanej umowie słownej. Oczywiście jest więcej takich przykładów a ten tu o to tylko anegdota. Co wynika z takiego nieregulowanego stylu pracy? Po pierwsze, Młodzi ludzie zawsze znajdują prace i zawsze pracują. Nie ma tutaj Sebixów którzy piją piwko w parku o czternastej we wtorek. Wszędzie widzi się studentów robiących dosłownie wszystko. Od naprawiania elektroniki do pieczenia ciast. Prace znajduje się szybko, wystarczy zagadać i porozmawiać. CV i spotkania o prace zostawia się dla poważniejszych zawodów i większych kontraktów. Po drugie, płacenie na czysto wypłaty bez rejestrowania, opodatkowania, ubezpieczenia powoduje, że szefostwu jest na rękę zatrudnić więcej ludzi. W Europie z każdym nowym prawem, które ma polepszyć życie szaremu pracownikowi, owe prawa robią ż Czytaj dalej...

Zbliża się okres planowania…

Zbliża się okres planowania wakacji i urlopów, więc na pewno przydadzą Wam się wskazówki i inspiracja do niezapomnianej objazdówki po południowej Europie. Będą kolejne części, więc zostaw plusa. W tej części poruszam temat, o który najczęściej pytaliście, czyli pieniądze – budżet na cały trip. Tutaj kilka miesięcy pytałem, kto chce o tym poczytać, więc w pierwszej kolejności odpowiem na pytania i zawołam plusujących. Wariant przetestowany na 5 osobach dorosłych. Decyzję, czy taka wyprawa uda się z dziećmi, musicie podjąć sami. odwiedziliśmy głównie Włochy (plus Słowenia, Szwajcaria, Liechtenstein, Niemcy). Nie jesteśmy insta obieżyświatami – zwykli ludzie, zwykłe auto Toyota RAV4 (2005), niezwykłe wakacje Maribor, Ljubljana, Wenecja, Werona, Genua, Rapallo, Portofino, Viareggio, Livorno, Lecco (nad jeziorem Como), Vaduz (Liechtenstein), Zurych, Monachium, Praga, Wrocław 3800 km, 11 dni Zacznijmy od auta, bo pojawiło się pytanie i znajomi również najbardziej dziwili się, że udało nam się zapakować w 5 osób plus bagaże do jednego samochodu. Nie używaliśmy bagażnika dachowego. Wykorzystany samochód to Toyota RAV4 2005 rok, przebieg około 240 tysięcy, benzyna, taki model jak tutaj: https://duckduckgo.com/?q=rav4+generacja+ii&ia=images&iax=images 5 drzwi, koło na tylnej klapie. Nie stosowaliśmy żadnego szczególnego minimalizmu, nie musieliśmy również wieźć zbyt wielu rzeczy z przodu, między nogami. Właściwie to do przodu zabieraliśmy jedynie napoje, przekąski i jakieś inne drobiazgi typu powerbank. Warto wspomnieć, że nasza ekipa to 5 dorosłych osób. 2 mężczyzn i 3 kobiety. Gabaryty? Wszyscy raczej szczupłej budowy ciała, ja i Czarek jechaliśmy na zmianę z przodu (kierowcy), z kolei dziewczyny z tyłu. Dziewc Czytaj dalej...

Przedwczorajsza katastrofa…

Przedwczorajsza katastrofa samolotu w Kazachstanie przypomniała mi własne przeżycia lotnicze z tego kraju. Na zdjęciu lotnisko w mieście Taraz (południowy Kazachstan ). Samolot Bombardier CRJ-200 linii lotniczej, ekhm, SCAT ( #pdk ), przyleciał właśnie z Astany. Obok samolotu dwóch młodych Kazachów z trudem przepycha bagaże. Bodajże pierwszy raz w życiu obserwowałem przepychanie wózków bagażowych bez użycia żadnej siły mechanicznej. Być może zdarza się to na naprawdę niewielkich lotniskach, ale w Tarazie było to dość kuriozalne. Tuż pod terminalem znajdowała się niewielka górka, pod którą bagażowi nie umieli wepchnąć wózka. Trzeba było wołać pobliskich facetów i w kilka osób wpychać wózki pod terminal. Przyznam, że nie zawsze czuję się komfortowo, wsiadając do samolotu takich linii jak przykładowy SCAT. Bywa, że do głowy przychodzą mi obrazki głośnych katastrof lotniczych w egzotycznych krajach. Zresztą, dokładnie taki sam Bombardier, dokładnie tej samej linii lotniczej, rozbił się pięć lat wcześniej koło lotniska w Ałmatach. To musi być wyjątkowo pechowe miejsce, bo 7 lipca 1980 roku pod ówczesną stolicą Kazachstanu rozbił się samolot Tu-154 (to jedna z największych katastrof lotniczych w dziejach ZSRR, do dziś wspominana chociażby w znanej piosence. A teraz przedwczorajszy lot Bek Air. No i jest jeszcze siedem innych, mniej znanych katastrof lub wypadków, które miały miejsce pod ałmatyńskim lotniskiem! Nie wolno jednak ulegać złudzeniu, którego przyczyną jest „medialność” katastrof lotniczych. Wizje spadającego samolotu są straszne dla większości z nas, ale lotnictwo wciąż pozostaje najbezpieczniejszym środkiem transportu. Statystyki są nieubłagane – prawdopodobieństwo śmierci na polskiej drodze jest Czytaj dalej...

Cześć. Jeśli interesujecie…

Cześć. Jeśli interesujecie się historią Poloni na świecie to wrzuciliśmy rozmowę o polonii brazylijskiej. 5 mln Polaków żyje w Brazylii, większość nie mówi po polsku. Dlaczego? Wyjaśniamy w rozmowie z Danutą Lisiecką de Abreu – legendą Polonii w Brazylii. #brazylia #polonia #polacynaemigracji #podroze #podrozujzwykopem #turystyka https://www.wykop.pl/link/5272759/dlaczego-polacy-w-brazylii-nie-mowia-po-polsku-rozmowa-z-danuta-lisiecka/ Czytaj dalej...

Siema Mirki i Mirunie. Siedzę…

Siema Mirki i Mirunie. Siedzę w pociągu do Goa, (Ci którzy czytają moje wpisy mniejwiecej wiedzą o co chodzi), już ok 20h, zjadłem trochę #modafinil i wpadłem w szał opisywania swojego życia odkąd rzucilem pracę w maju 2018r. Na początku miało to być tylko podsumowanie które chciałem wrzucić na fejsa, jako podsumowanie roku, potem jako podsumowanie całej podróży bo za niedlugo plan jest żeby ją zakończyć i spróbować swoich sił w #australia , a jak zacząłem pisać to wyszedł dziennik z krótkim podsumowaniem jakichś dni (patrzę sobie w galerie, i dzień po dniu co warto wspomnieć i co się działo), a potem chyba wszedł mi modafinil i zacząłem się rozpisywać bardziej szczegółowo. Pisałem to z myślą o fejsie więc jest trochę @,bo miałem odnieść się do znajomych, piszę to na telefonie więc nie chcę mi się edytować, nie wiem też ile można wpisać znaków w jednego posta na wykopie, narazie napisałem aż do grudnia 2018, wkleje tyle ile się zmieści a w komentarzach wstawię trochę zdjęć. Jakby się podobało i będzie zainteresowanie to będę miał motywację żeby wrzucić więcej, jakbyście coś zmienili w schemacie to tez dajcie znać. Nie będę tego wrzucał na fejsa więc mogę pisać w zmienionej formie pod wykop, jeżeli wam się spodoba. Dużo rzeczy jednak muszę cenzurowac i nie mogę wpisać tych najbardziej szalonych historii, bo na wykopie nie jestem anonimowy :) to taki mini dziennik powiedzmy, ktoś może sobie zobaczyć jak mniejwiecej wygląda moje życie przez ostatnie prawie 2 lata :) Wszystko skończyło się 26 maja 2017roku. A.. Może jednak zaczęło? Ta data to ostatni dzień mojej pracy w @nespresso na Islandii (swoją drogą mega dziękuję, polityka firmy, to jak o mnie dbali i ich warunki pracy były super :)). Potem operacja kola Czytaj dalej...

Jak wypełnić formularz ESTA…

Jak wypełnić formularz ESTA do USA krok po kroku? Podpowiadam to w artykule. Prośba o wykop https://www.wykop.pl/link/5272353/esta-usa-jak-wypelnic-wniosek-krok-po-kroku/ Jeśli jesteś zainteresowany / zainteresowana moimi wpisami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje lub dopisania się do mirkolisty #antekpodrozuje #podroze #usa #wizy #zainteresowania #swiat #ciekawostki Czytaj dalej...

pokaż spoiler Ta dziewczyna…

pokaż spoiler Ta dziewczyna zapewne jest dla was bardzo pociągająca. Wiecie dlaczego tak się dzieje? Ponieważ wiecie że jest trudno dostępna ale nie jest jeszcze całkiem niedostępna, w głowie na pewno jesteście w stanie stworzyć całkiem realne scenariusze wyruchania jej, w przeciwieństwie do kompletnych fantazji o jakichś ideałach z magazynów mody czy Vicoria’s Secret, aktorek itp. To co jest potencjalnie trudnne do zdobycia ale nie niemożliwe jest bardzo pociągające. To tak jak z lotem na Księżyc czy Marsa w porównaniu do lotu na Betelgeze).! A teraz wam powiem o moim nowym ehh kurhwa hobby. (w 4 akapicie jest właściwy wątek) Jak większość mężczyzn byłem wychowywany w przeświadczeniu że jestem wyjątkowy, czyli mama i babcia zawsze mówiły jaki to przystojny kawaler huehue. Przez długi czas żyłem w przeświadczeniu że z jakiegoś powodu należą mi się modelki i przecież w końcu będę w stanie miec #rozowypasek który tak wygląda. Czas mijał i życie coraz bardziej sprowadzało mnie do rzeczywistości. Swoje pierwsze moczenie kija zaliczyłem dopiero w wieku 22 lat z mocno przeciętna #p0lka by nie powiedzieć że brzydka. Do tego był to taki #seks o którym lepiej zapomnieć, wyobraźcie sobie że w ciągu rocznego związku nigdy nie było lodzika! Laska mówiła że może po ślubie że tak teraz to ona nie może, rozumiecie kij i marchewka że musi być jakaś nagroda jak ja coś zrobię, typowe wychowanie wyniesienie z polskiego domu. Sam jestem dosyć mocno przeciętnym facetem, chociaż trochę czasu zajęło mi aby to w 100% zaakceptować. 177 cm, ciało typu dad bod (looknijcie na Di Caprio albo Adama Sandlera teraz). Twarz taka nijaka, niezbyt męska, zbyt kobieca, lata świetlne od szczęki Chada ale nie incel na szczęście. Jak mam ogarnięte włosy, tyg Czytaj dalej...